odlotowewpisy9

O młodym konstruktorze w Warszawie

Pan Maciej - to był architekt starej daty. Jednakże znał się na swojej sztuce jak mało kto, zamieszkiwał na ostatnim piętrze starego apartamentowca, o którym Warszawa już kiedyś zapomniała. Bo emerytura mijała mu słodko w zapomnieniu przez resztę świata, Maciej nie był już aktywny zawodowo. Acz pewnego dnia przytrafiła się mu niespodzianka. Odwiedził go pewien ogromnie młodszy konstruktor. Wojciech dopiero co zakończył studia na kierunku architektonicznym oraz przybył do stolicy pełen nadziei, iż Warszawa okaże się miejscem, w jakim praca dla architektów leży na ulicy oraz wystarczy się po nią schylić. Realność jednak szybko zweryfikowała jego wyobrażenia - architektów Warszawa ma pod dostatkiem oraz z pewnością to nie Warszawa jest położeniem, które Wojciech zdołałby wkrótce wprowadzić do swojego CV. Pełen rozpaczy Wojciech zwrócił się o pomoc do swojego znajomego profesora architektury, którego poznał na uczelni. Ten odparował mu: - W stolicy żyje pewien stary architekt warszawa imieniem Maciej. Jest to niesłychany człowiek oraz Warszawa winna być dumna, iż tak mocny człowiek ciągle pędzi swój los między jej murami. Nie wiem, czy doradzi Ci w kwestii pracy, lecz wykorzystaj to, iż dziś Warszawa jest Twoim domem i zgłoś się do niego po naukę. Słowa przewodnika młodego architekta sprawiły, iż Wojciech nie frapował się długo. I w ten sposób odnalazł się w owym wiekowym apartementowcu, o którym Bóg oraz Warszawa nie pamiętali od jakiś stu lat. Wojciech zapukał do spróchniałych drzwi i po kilku sekundach, przy dźwięku skrzypiącego drzewa, ukazał się w nich Maciej. - Warszawa nie jest zanadto przyjacielskim miejscem dla architektów, prawda? - zapytał Wojciech. - Otóż to - odpowiedział Maciej - jednakże tylko dla tych, jacy myślą, że Warszawa ma im coś do zaoferowania. To budowlaniec ma obowiązek mieć coś do zaoferowania temu mizernemu miastu, jakim jest Warszawa. Skoro tylko jesteś architektem, to winneś chcieć stworzyć coś nowego, a nie prognozować, że Stolica Polski za nic będzie sypać kapitałami. W ten własnie sposób Wojciech został przyjacielem starego architekta Macieja.